Zakładki:
Blogi, ktore odwiedzam nalogowo:
Cos innego:
|
Haft krzyzykowy w moim wykonaniu. Witam serdecznie!
poniedziałek, 02 maja 2011
Efekt (prawie) koncowy!
"Prawie", bo haft jeszcze nieoprawiony. Nie wyrobilam sie tez z wczesniejszym pokazem, ale w pierwszej wolnej chwili - czyli teraz - nadrabiam.
Oto ukonczony "Alfabet z Kubusiem Puchatkiem":

czwartek, 28 kwietnia 2011
Skonczylam! Skonczylam!
Calusienki haft gotowy - od A do Zet! Wreszcie!
Wyprany i wypraowany czeka na oprawienie. Oczywiscie zanim sie tego doczekam i ja i praca zdjecie pokaze wczesniej choc nie dzis jeszcze, bo juz sie nie wyrobie czasowo, ale jutro to juz raczej sie nie powstrzymam :-)
wtorek, 05 kwietnia 2011
Wreszcie mam wszystkie kolory
a wcale nie bylam na zakupach! Jak to mozliwe? Oczywiscie znalazlam je wsrod mulin, ktore juz posiadam. Trzeba mi bylo tylko przysiasc i poswiecic nieco czasu na dokladne przejrzenie zasobow. Oplacilo sie i teraz wszystkie luki zostaly zapelnione.
Do zrobienia zostala jedynie literka "Z"!
Wiem, ze mialam juz nie wstawiac zdjec z komorki - niestety przy dwojce malych dzieci okazuje sie, ze czasem to jedyny sposob, zeby wogole cos pokazac.

wtorek, 29 marca 2011
Kontury
Tak oto prezentuje sie "wykonczony" slon:-)

To chyba ostatni raz kiedy wstawiam zdjecie z komorki. Musze stwierdzic, ze jakosc znowu jest beznadziejna jednak nie mam juz czasu na robienie nowego zdjecia, przelewanie go na komputer i edytowanie rozmiaru. Nastepne bedzie z aparatu.
sobota, 26 marca 2011
Troszke przejrzysciej.
Zmienilam tlo bloga, zreszta nie pierwszy juz raz. Ten ostatni szablon - choc ladny - niestety gubil tresc poprzez dobor kolorow. Ciezko mi bylo go czytac, pewnie nie tylko mi, bo zagladajac w statystyki wiem, ze ktos tam sobie do mnie zerka. To mile!
W sprawie robotki nie drgnelo wiele. Jednak brak kolorow daje sie mi we znaki bardziej niz bylabym sklonna przypuszczac. Caly czas patrze na niedokonczony fragment i to jakos odbiera mi ochote do haftowania. A przeciez kontury slonika w zaden juz sposob nie zazebiaja sie z owym pustym miejscem czekajacym na wypelnienie. Chodzi tez o jeszcze jedna rzecz: przyzwyczailam sie mianowicie, ze konturki powstaja na samym koncu - jako cos w rodzaju nagrody zwieczajacej ukonczenie kolejnego fragmentu haftu. A po backstitchach jest juz tylko... radosc z finiszu i podziwianie efektu koncowego. Tutaj tak by nie bylo, bo zostalby mi kawalek pedzelka i plotna, na ktorym slon namalowal literke, bo w tych wlasnie miejscach ida krzyzyki w kolorach, ktorych nie mam.
Cos mi sie wydaje, ze za bardzo to przezywam :-))) Po konturach przeciez moglabym spokojnie przejsc do ostatnich liter "X", "Y" i "Z". I miec je juz z glowy. Tym bardziej, ze pozbawione sa one jakichs dodatkowych ozdobnikow w postaci serduszek czy innych nutek :-) A do tego kazda z nich jest haftowana jednym, jedynym kolorem. Robi sie je wiec, mozna powiedziec, prawie ze z zamknietymi oczami, a krzyzyki wprost wyfruwaja spod igly.
Chyba narobilam sobie ochoty...Zmykam przysiasc przy krosnie, poki dzieci jeszcze spia:-)
piątek, 18 marca 2011
Tak jak obiecalam
ciag dalszy:

środa, 16 marca 2011
Mam minutke
pokazuje wiec postepy, ktore poczynilam juz jakis czas temu:

Jak pisalam wczesniej - teraz mam skonczona cala trawe, sztalugi i literke "W". Zaczelam tez kontury, nie moge narazie skonczyc pedzelka, czyli nieszczesnych kilku krzyzykow z braku kolorow. Po nie jednak bede mogla wybrac sie dopiero gdy dzieci calkiem wydobrzeja.
Pokazuje zdjecie wczesniejsze, zeby nie zapeszyc dalszej pracy. Kolejna odslona za kilka dni :-)
P.S. Wybaczcie jakosc zdjecia!
poniedziałek, 14 marca 2011
Zabraklo dwoch kolorow,
zeby skonczyc caly obrazek z litera "W" i sloniem! A chodzi o malenki fragment. Zaczelam wiec robic kontury jednak idzie mi bardzo powoli, bo synus sie rozchorowal i mam urwanie glowy z pilnowaniem godzin podawania lekow, wycieraniem noska, mierzeniem temperatury, oklepywaniem pleckow i zakrapianiem oczu. Taki bidulek sie z niego zrobil, atakowany ze wszystkich stron. Dzis od obudzenia sie do godziny 11 rano mial dwie drzemki a przerwa miedzy nimi wynosila 10 minut! Malam wstawic zdjecie postepow krzyzykowych, ale w zwiazku z powyzszym zmykam sprzed komputera do dzieciny.
niedziela, 06 marca 2011
Zabralam sie za tlo.
A raczej powierzchnie tablicy, na ktorej pojawi sie literka "W". Powierzchnia jest biala i musze powiedziec, ze niedobrze mi sie haftuje bialym kolorem na bialej kanwie. Oswietlenie musze miec doskonale a i tak oczy bardzo szybko sie mecza, w zwiazku z tym o haftowaniu wieczorem przy lampce nie ma nawet mowy.
sobota, 05 marca 2011
Sa kwiatki,
zaczelam tez nogi od sztalug. Dzis (piatek jeszcze) gotowanie, pieczenie i sprzatanie, odwiedziny z dziecmi w bibliotece, pozniej wieczorem czytanie wypozyczonych ksiazeczek i caly dzien przelecial. Do robotki nie udalo mi sie zasiasc.
Za to kiedy dzieci zasna, nie, nie bedzie haftowania :-) Bedzie czas na Spartacusa! Przy dzieciach nie ma absolutnie mowy o ogladaniu tego serialu - zbyt duzo krwi, brutalnosci, nagosci i seksu. Za to kiedy pociechy spia - matka harcuje :-DDD Nie sama zreszta - ogladam razem z mezem, ktoremu tez sie bardzo serial podoba.
|